A nie mogłabyś się na każdym forum logować pod tym samym pseudonimem? Byłoby łatwiej.
Popatrzmy na początek fragmentu jednej z powieści:
Cytuj:
Obróciła się w stronę nadjeżdżających. Ziemia tętniła od uderzeń kopyt. Pierwsze co zobaczyli to jeźdźca. Koń, który go niósł był jak z metalu, cały ubrany jak do bitwy. Na łbie osadzone kościane, ostre rogi. Jeździec cały w czerni. Skóra płaszcza lśniła w słońcu. Na rdłoniach rękawice, na głowie wielki, srebrny łeb wilka. Hełm zasłaniał twarz, która chowała się w cieniu rozwartej paszczy. Kły i futro wręcz żywe, mieniły się w słońcu. Od jego czoła, aż po siodło zwisał czarny, koński ogon. Jednym pasem przechodził między srebrnymi uszami tworząc grzywę i sierść drapieżnika. Asyut zaklął z podziwu. Koń zatańczył w koło. Jeździec nie spuścił ich z oczu. Tembr kopyt zbliżał się. Po obu jego stronach wyłoniły się proporce. Czarne, szerokie sztandary z białym godłem rozwartej paszczy wilka. Farba gryzła w oczy i odbijała światło. Wyłonili się ci, którzy je trzymali. W dwóch rzędach jechali jeden za drugim. Tym razem przeklął Yukatan. Po prawej ukazał się nagi tors olbrzymiego mężczyzny. Czarne spodnie, okute, wysokie buty. Na głowie taki sam hełm (...)
Trudno się czepiać, że nie wiadomo, o co chodzi, skoro jest to fragment, ale mogłaś jakoś jednym zdaniem przedstawić sytuację, bo mamy bohaterów zawieszonych w kompletnej pustce, z której wyłaniają się przeciwnicy.
Cytuj:
Pierwsze co zobaczyli to jeźdźca.
Zdanie zdecydowanie zbyt potoczne, co zgrzyta. Literacko powinno być "Pierwszym, co zobaczyli, był jeździec", "Jako pierwszego zobaczyli jeźdźca" czy jakoś tak.
Cytuj:
Na łbie osadzone kościane, ostre rogi.
Kościane rogi... a są jakieś niekościane?
(kolega Drakken zapewne powie, że fachowo kościane to są parostki, a rogi w sensie biologicznym są utrworzone z przekształconej sierści, no ale nie popadajmy w przesadę).
Cytuj:
Na rdłoniach rękawice, na głowie wielki, srebrny łeb wilka. Hełm zasłaniał twarz, która chowała się w cieniu rozwartej paszczy. Kły i futro wręcz żywe, mieniły się w słońcu. Od jego czoła, aż po siodło zwisał czarny, koński ogon. Jednym pasem przechodził między srebrnymi uszami tworząc grzywę i sierść drapieżnika.
Przyznam, że nie do końca rozumiem ten opis. Srebrny łeb wilka - znaczy, ze srebra czy srebrzystego koloru? (siwy wilk mógłby być tak określony). Czy łeb wilka jest jednocześnie hełmem, czy jest nasadzony na hełm? "Futro wręcz żywe" - a po chwili informujesz, że koński ogon tworzył sierść drapieżnika... I gdzie wilki mają grzywę? I ten ogon zwisał przed oczami jeźdźca, zasłaniając mu widoczność? (tak wynika z tego opisu).
Cytuj:
Tembr kopyt zbliżał się. Po obu jego stronach wyłoniły się proporce.
Tembr to barwa głosu. Jak barwa może się zbliżać? No i pomieszanie podmiotu: proporce wyłaniają się (skąd, na litość boską?) po obu stronach... tembru. Polska składnia bywa bezlitosna.
Cytuj:
Czarne, szerokie sztandary z białym godłem rozwartej paszczy wilka. Farba gryzła w oczy i odbijała światło.
Farba gryząca w oczy mnie (nie wiem, jak innym czytelnikom) kojarzy się z unoszącymi się z niej chemicznymi oparami.
Cytuj:
Wyłonili się ci, którzy je trzymali.
No fajnie, ale SKĄD się wyłonili? Zza pagórka? Ze skalistego wąwozu? Z portalu nadprzestrzennego?
Cytuj:
W dwóch rzędach jechali jeden za drugim.
A da się jechać w dwóch rzędach i NIE jeden za drugim?...
Cytuj:
Tym razem przeklął Yukatan.
Kogo przeklął? Jeżeli masz na myśli, że powiedział przekleństwo, to odpowiednim czasownikiem jest "zaklął".
Cytuj:
Po prawej ukazał się nagi tors olbrzymiego mężczyzny.
O mój Boże, luzem?!?
Cytuj:
Czarne spodnie, okute, wysokie buty.
Tors odziany w spodnie i buty. Interesujący widok... no, ale to w końcu fantastyka.
Ogólnie: nie jest tak źle, jak by wynikało z powyższych czepialskich komentarzy, ale początek niespecjalnie zachęca do czytania, szczególnie, że kompletnie nie wiadomo, o co chodzi. Konstruktywna propozycja: przeczytaj "Galerię złamanych piór" Feliksa W. Kresa i weź sobie do serca zawarte tam rady.